Niusy » Przepisy kulinarne » OGNISTY KUR

OGNISTY KUR

Dodał: Wiesław Kamiński (zenit)

 

Składniki:
Makaron (kolanka, rurki, świderki - nie spagetti!)

Kurki, ile kto ma (najlepiej sporo) - dlatego KUR; acz można użyć innych, podobnej konsystencji i o charakterystycznym, mocnym smaku grzybków (to jest bardzo konieczne, a zobaczycie w czasie jedzenia dlaczego . Dalej idąc: soczysta, okazała marchew, cebulka do podsmażenia i czosnek (ząbek jeden), naturalna przyprawa do rosołu, bez glutaminianu sodu (wykoślawia smak, psuje szare komórki). Jeśli jej brak to nieco pieprzu czarnego, nie mielonego, a roztartego, pietruszki (korzeń drobno krojony - mało tejże!!!), rozdrobnione ziele angielskie, tymianek, pokruszony listek laurowy, lubczyk, koperek, seler, por. Wszystkiego drobinkę! Na smaczek!
Po tem, to co jest sednem, czyli pieprz zielony ziarnisty (tego łyżka) i 1-2 łyżeczki chili (w zależności od stopnia ostrości - im ostrzejsza tym jej mniej, ale ma być dużo!). Potrzebujemy też nieco śmietany kwaśnej (30%), oleju łyżkę, mąki i wody, soli.



Wykonanie:
Kroimy cebulkę i czosnek w półkrążki, marchew dzielimy na równe części i kroimy w zapałki. Na patelnię wrzucamy owe składniki wraz z olejem i przykrywamy pokryweczką. Dusimy. Po chwili dodajemy przyprawę do rosołu (naturalną) i chwilę wszystko trzymamy na małym ogniu, aż przyprawę będzie czuć w powietrzu. Teraz dajemy krojone jak kto lubi kurki, przykrywamy. Jeśli potrawa nam "wysycha" - podlewamy odrobiną wody. Jeśli już kureczki pachną obiadowo dodajemy łyżkę ziarnistego zielonego pieprzu i dalej dusimy. Do miękkości grzybków. Do potrawy, gdy już osiągnęła pożądany stopień jadalności (wsio miękkie, a nie rozlazłe) dodajemy tyle kwaśnej śmietany, aby nie prześmietanić, ani nie dośmietanić :lol: i przez chwilkę gotujemy toto na malutkim ogienku.
Teraz najbardziej o jedzonku decydująca chwila: wsypujemy chili. Jeśli ostra mocno to łyżeczkę, jeśli słabiej, to dwie. Ma być tak, iże ludzie słabi na serce jeść ją mają z obawą o swe corda. Próbujemy. Jeśli mamy grymas mordercy na twarzy to wszystko jest wporzo! Teraz podsalamy do smaku, a na koniec zagęszczamy do konsystencji jaką lubimy, wymieszaną (wcześniej) z wodą mąką. Gotujemy OGNISTEGO KURA, aż mąka straci swój "surowy smak".
Tymże pierońskim sosem polewamy twardawy, ugotowany w osolonej wodzie makaron. Zajadamy popijając słabym piwem (marka zależna od upodobań).
Reasumując - potrawa dla prawdziwych facetów

Przepis zamieścił: Jarobert

 
Komentarzy (0) | 27.06.2007 | Drukuj | Poleć znajomemu

Napisz komentarz:

Zaloguj się by dodać komentarz.